OK, mam już MacBooka...


Blog > Komentarze do wpisu
Jak skonfigurować VPN Cisco pod Mac OS X?

Zanim zacznę pisać, jak wspaniały jest mój MB pozwolę sobie opublikować sposób na problemy z konfiguracją okrutnie nieprzyjemnego oprogramowania, jakim jest klient VPN firmowany przez Cisco.

Notabene ta aplikacja w wersji windowsowej była niezwykle wywrotna i gryzła się z połową istniejących programów typu firewall czy antywirus. Z Makiem było nieco lepiej, ale nie obyło się bez pierwszej wizyty w Terminalu...

Pierwsza sprawa - owszem, w Tigerze jest wbudowany "jakiś" klient VPN. Niestety, nie potrafi połączyć się z interesującym mnie serwerem. Poza tym uruchomienie go choć raz powoduje póżniej problemy z aplikacją od Cisco.

Najpierw potrzebujemy instalatora (czy jak się to w japku nazywa). Pobieranie ze strony Cisco zakończyłem na ekranie nakazującym mi zarejestrowanie się. Bez przesady. Aktualną wersję klienta (czyli 4.9.00.0050) można pobrać np. z tej strony. Jest to wersja universal binary, czyli przyjazna zarówno prockom PPC jak i Intelom.

Instalacja to banał - wszystko robi się samo. Wspomnienie 2 czy 3 restartów, które były potrzebne na XP wywołuje pogardliwy uśmieszek. Potem wprowadzenie haseł itp etc. W efekcie otrzymujemy paskudny program z ohydną ikona klienta VPN Ciscoikoną (windowsowy interfejs z macowymi guzikami. fuj).

Oczywiście nie zadziałało. Error 403.

Ten błąd oznacza nieprawidłowe hasło (było dobre) lub konflikt z innym klientem VPN (Cisco nienawidzi konkurencji). Jako, że wcześniej nieopatrznie bawiłem się klientem wbudowanym w system znalazłem się w tzw. dupie.

Całe szczęście udało mi się wygooglać rozwiązanie:

  • zamykamy klienta VPN
  • otwieramy Terminal Terminal, a w nim:
  • cd /etc/CiscoSystemsVPNClient/Profiles
  • ls
  • (pojawi się cośtam.pcf)
  • pico cośtam.pcf
  • w edytorze pico idziemy na sam koniec i dodajemy linię:
  • UseLegacyIKEPort=0
  • następnie ctrl-o, potem ctrl-x
  • działa!!!
Z przyjemnością zauważyłem, że łączenie trwa znacznie krócej niż w Windows, a czas który musiałem poświęcić na doprowadzenie aplikacji do stanu używalności wynosił tylko ok. godziny (pod XP - tydzień walki z antywirusami).


Update: jest już nowsza wersja klienta, zniknął w niej problem z łączeniem się przez zewnętrzny modem 3G na USB. Niestety zmieniła się też ikona programu - na jeszcze brzydszą (na MEGA brzydką). Można ją pobrać z MacUpdate (domyślnie jest w niej wgrany jakiś profil, lepiej go wywalić).

Tagi: , ,

niedziela, 24 grudnia 2006, ols

Polecane wpisy

  • Safari 3.0 Beta - warto! (?)

    Safari to słaba przeglądarka. Nieintuicyjna i nie ma gestów myszy. Jedyne co cieszy, to integracja z systemem (Keychain etc). No i doczekała się numerka 3.0 (n

  • Atari 2600 na Maku

    Od pewngo czasu nie było tu żadnej aktualizacji... Jedną z przyczyn jest to, że dorobiłem się kolejnego bloga . Również poświęconego sprzętowi na A... Nie jest

  • Mac OS X 10.4.9

    Już mam nowy sytem operacyjny. Apple opublikowało właśnie Mac OS X 10.4.9 , czyli prawdopodobnie ostatnią przed premierą Leoparda (10.5) aktualizację Tigera. Pa

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: