OK, mam już MacBooka...


Blog > Komentarze do wpisu
Jak zniechęcić klienta - czwartek

Czwartek

Rano zadzwoniłem do Żagla z pytaniem, czy dadzą mi ten kredyt (oczywiście na stronie firmy nie sposób znaleźć kalkulatora, a informacja o warunkach jest hmm, oszczędna).

"Może pan dostać do 5 albo nawet do 7 tys zł, ale nie mamy możliwości sprawdzenia dokładnych warunków"

No nie wiem, banki wyspecjalizowane w kredytach samochodowych potrafią to zrobić za pomocą on-line'owego kalkulatora. Ale pewnie się czepiam.

Całe szczęście mój pracodawca w południe wyprawiał dla nas Wigilię, więc z poczuciem nietracenia czasu pracy pojechałem w towarzystwie Marty (tej od popsutego F-S) po komputer. Powitał nas pusty sklep oraz S#2 i S#3.

"Bardzo nam przykro, ale ten kolega od Żagla przychodzi po południu. Powinien być o 14. Zaszła pomyłka, nie musiał pan rano przyjeżdżać"

Wrr. To może w innym sklepie (na Polnej) mają wolnego MB i człowieka, który potrafi sprzedać go via Żagiel? Wg komputera są tam 3 sztuki, ale S#3 dzwoni, żeby się upewnić.

"Komputery owszem są, ale bardzo pana przepraszam, zaszła pomyłka, informacje na naszej stronie internetowejnieaktualne. Na Polnej nie ma możliwości wzięcia rat w Żaglu, bo skończyła nam się umowa z nimi. Strona jest nieaktualna i tego nie uwzględnia*"

AAAAAAA. Krew odpływa mi z twarzy. Całe szczęście S (nie pamiętam już który) ma rozwiązanie.

"W naszym salonie możemy jeszcze sprzedać komputer poprzez Żagiel, ale nie na warunkach promocyjnych. To nie będą już raty 0%. Kolega przyjdzie o 14, zadzwoni do pana i korzystając z pańskiego wczorajszego wniosku wypełni wszystko zdalnie"

I będę mógł wieczorem przyjechać od razu po komputer, jeśli wszystko będzie ok?

"Oczywiście"

Jeszcze sakramentalne zanotowanie telefonu na kwicie z pralni i wychodzę.

W drodze powrotnej do pracy kontrolny telefon do iSpotu w BlueCity. Mają sprzęt i raty - tylko w systemie, który mi nie ufa. Nie ma jak monopol jedynego słusznego dystrybutora. Co by szkodziło, gdyby konkurencyjna sieć sklepów dawała możliwości wyboru innego sposobu finansowania?

O 15 telefon milczy. O 15.15 podejmuję nieśmiałą próbę połączenia się. Przez godzinę naprzemiennie wybieram dwa numery. Czasem nikt nie odbiera, czasem zajęte. Wreszcie ok. 16 S#? odbiera i jest mocno zdziwiony tym co mu mówię. Mimo wcześniejszych obietnic kolegi nie wypełnił żadnego wniosku do Żagla, ma tylko dostęp do kalkulatora rat. Wylicza - rzeczywiście koło 0% to te raty nawet nie leżały - i zaprasza do salonu celem wypełnienia wniosku. Obiecuję przybyć i ruszam.

Po drodze dzwonię na infolinię Żagla, żeby dowiedzieć się, do której przyjmują wnioski o raty (dzień wcześniej słyszałem, że wieczorem już tego nie robią). Sympatyczny koleś informuje mnie, że do 16. Niestety iSpot ma chyba miernik negatywnych emocji w telefonie, bo nie odbierają.

Po kiego wafla mnie wołają do siebie, skoro mają moje wszystkie dane, komputera mi nie mogą dać, a człowiek od rat może mi pomóc tylko przez dwie godziny na dobę (14-16)??? Może gdybym był bezrobotny, to bym mógł wtedy tam pojechać. Spróbuję jeszcze w piątek...

Zamiast komputera kupiłem choinkę od chodnikowego sprzedawcy. Facet śmierdział wódą, był na maksa brudny ale nie tracił żadnej szansy. Obok stało ze czterech innych (konkurencja znaczy). Ten wypatrzył z daleka moje zainteresowanie drzewkami, zaatakował mnie na mojej połowie chodnika, zaoferował bez pytania rabat, udzielił nie pytany rad dotyczących pielęgnacji rośliny. Pomimo wyraźnego upojenia alkoholowego wydał bez zająknienia resztę i życzył mi (głośno i rubasznie) Wesołych Świąt. Ot, istnienie konkurencji zmusiło go do działania.

*Oczywiście strona o oferowanych ratach nadal wprowadza klientów w błąd - ten zrzut ekranu (uwaga, pół mega!) wykonałem ok. 12 godzin po rozmowie nt. jej nieaktualności.

Tagi: , ,

piątek, 22 grudnia 2006, ols

Polecane wpisy

  • wymienili!

    (note: Pomiędzy kwestiami SADystów płaszczyłem się, prosiłem, tłumaczyłemżewyjazd,potrzeba, i rwałem włosy z głowy) (pani asytentka): eee, mechanika. raczej nie

  • Promooocja na Maki!

    I to całkiem niezła zagościła w SADzie . Zeszli z ceną nowych przenośnych Maków o parę setek. Czemu? Czyżby miały nadejść jakieś zmiany w ofercie? Tak czy inacz

  • Byłem w iSpot Złote Tarasy

    Wiedziony ciekawością zajrzałem do nowego centrum handlowego . Fajne, tylko że wyraźnie widać że niedokończone. Główne drzwi do Złotych Tarasów się psuły (napi

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
jchoinski
2006/12/23 12:58:11
No cóź - SAD tak juź chyba ma i niewiele da się z tym zrobić. Ale moźe spróbuj gdzieś u innych dystrybutorów - np. w Cortlandzie (w Warszawie mieszczą się przy Bitwy Warszawskiej 1920r). Ja swojego MacBooka (podobny, tyle, źe z 2 GB RAMu) kupiłem w BlueCity - ale płaciłem gotówką.
-
ols
2006/12/24 01:36:59
I właśnie w Cortlandzie na BW1920 kupiłem maczka, z którego teraz klepię. BC to iSpot - gwożdzia bym tam nie kupił po tym tygodniu wożenia się z komputerem...
-
Gość: kr, *.gem.pl
2007/01/05 12:21:11
iSpot na Polnej nie udziela kredytów w Żaglu bo klienci, którzy wzięli tam raty narzekali potem. Żagiel zakładał im nieproszony konta kredytowe i inne takie.

Beneficial jest dużo bardziej sprawdzonym partnerem, ale fakt, ciężko u nich ten kredyt uzyskać. Szczególnie młodzi ludzie mają ciężko, bo Beneficial oczekuje całkiem pokaźnej historii kredytowej.

Ja koniec końców uważam, że na Polnej jest jednak najbardziej kompetentny iSpot w Warszawie. I nawet go polecam.
-
ols
2007/01/05 13:50:48
kr> bardzo możliwe, że na Polnej jest kompetentnie, niestety w ocenie sieci sklepów liczy się najsłabsze ogniwo (a chyba na nie właśnie trafiłem).
Oczywiście informacja o promocyjnych ratach w żaglu nadal wisi sobie na stronie...