OK, mam już MacBooka...


Kategorie: Wszystkie | MacBook | Gadżety | Programy | SADyzm | Varia
RSS
czwartek, 04 stycznia 2007
Easter egg w Mac OS X: ciasteczka

Easter egg to żart-niespodzianka ukryta gdzieś w trzewiach programu komputerowego przez niesfornych programistów. Wiele zabawnych easter eggs można znaleźć w Makówkach. Oto jedno z nich - garść przepisów na ciasteczka:

Z menu "Go" w Finderze wybierz "Go to folder...", wklep potem

/usr/share/emacs/21.2/etc

W katalogu, który się otworzy jest wiele ciekawych/zabawnych (dla linuxowych geeków) plików tekstowych. Jeden z nich - COOKIES - zawiera też interesujące zwykłych użyszkodników przepisy na ciasteczka. Smacznego!

Przepisy na ciasteczka to tak naprawdę easter egg w dołączonym do systemu emacsie, a nie w samym Mac OS X. Dawno dawno temu programiści Apple umieszczali ich bardzo wiele w swoich produktach, aż do momentu gdy jedno z nich spowodowało spore problemy. Otóż w ROMie Power Macintosha 8100/110 znalazł się obrazek przedstwiający programistę trzymającego plakat z Paulą Abdul*. Ze względu na niebezpieczeństwo procesu (naruszenie praw do zdjęcia itp) dostawy tych komputerów zostały poważnie opóźnione. Od tego czasu umieszczanie tego typu żartów w Macach zostało zakazane (co nie znaczy że nie ma ich w ogóle ;)

*Paula Abdul wygląda jakoś tak:

Paula Abdul

Tagi: , , , ,

środa, 03 stycznia 2007
Czarny MacBook za 1000$?

I to za nówkę prosto od Apple? Taką ofertę można znaleźć w amerykańskim Apple Store. Są tylko dwa "ale" - komputer jest wyposażony w procesor Core Duo (obecny model ma już Core 2 Duo) i jest zapakowany w zwykłe, nieciekawe pudło.

Oferta amerykańskiego Apple Store

Dla amatorów innych kolorów jest też dostępny model z procesorem 1,83GHz i 512MB RAM za 799$, 2GHz z SuperDrive za 899$ oraz 2GHz z 1GB RAM, SD i 80GB HDD za 1049$. Każdy z darmową wysyłką i opcjonalną dodatkową trzyletnią gwarancją AppleCare za 249$. Linku nie podam, bo linki do Apple Store dziwacznie działają.

Ten najtańszy model polski przedstawiciel Apple próbuje teraz wpychać studentom w ramach promocji za jedyne 3999 zł, czyli niecałe 1400$. No cóż, może pudełko i gratisowy pokrowiec Tucano są rzeczywiście warte 600$? Plus ewentualne poczucie ekskluzywności - żeby kupić w promocji MacBooka trzeba być studentem, a tego z amerykańskiego Apple Store może sobie zamówić - za przeproszeniem - każdy.

Pozostają jeszcze dwie kwestie - gwarancja i definicja tego, czym jest komputer "refurbished".

Najpierw to drugie. Komputery "refurbished" to zwroty, które trafiły z powrotem do Apple. Typowe przyczyny zwrotu to rozmyślenie się klienta po zakupie, awaria urządzenia lub uszkodzone/otwarte opakowanie. Zwrócone Maki są następnie dokładnie sprawdzane, ewentualne uszkodzone elementy są wymieniane na nówki a całość trafia do nowych kartonów. Nie ma możliwości natrafienia na niepełnowartościowy sprzęt, zdarzają się za to niespodziewane bonusy - wielu klientów Apple Store opisuje dodatki w postaci niewyszczególnionego w zamówieniu SuperDrive czy upgrade pamięci i dysku... Więcej informacji na stronach Apple.

Teraz gwarancja. Tu niestety obowiązuje twarde prawo lokalnego monopolisty - amerykańska gwarancja Apple obowiązuje w Polsce pod warunkiem spełnienia tak sympatycznych warunków jak opłacenie VAT i cła. No cóż, pies im mordę lizał, i tak wychodzi taniej! Oczywiście pod warunkiem, że mamy jak przywieźć sprzęt z USA (rodzina/znajomi/PolAmer...)

Problem gwarancji rozwiązać można kupując komputer na terenie Unii Europejskiej. Apple Store UK również ma kącik ze sprzętem "refurbished". Podstawowy model MacBooka (ten z polskiej promocji studenckiej) kosztuje tam 749£, czyli jakieś 3k PLN. W kieszeni zostaje całkiem przyjemna gotówka a problemu z przywiezieniem go stamtąd raczej nie ma (bilety lotnicze tanie, poza tym - kto dziś nie ma znajomych/rodziny w UK?).

PS. W internetowym sklepie sklepie SADu sekcji "refurbished" nie ma. Nie wiecie może, co w takim razie dzieje się ze zwrotami/uszkodzonymi komputerami?

Tagi: , , ,